Ustaw jako stronę startową

Witam serdecznie :)

Prawo Zarobki

Deontologiczne zasady dotyczące wynagrodzenia za świadczenie pomocy prawnej na przykładzie wybranego zawodu prawnego

Na temat dochodów uzyskiwanych przez prawników krąży wiele plotek. Większość z nich ma niestety niewiele wspólnego z rzeczywistością. W mniemaniu znacznej części społeczeństwa osoba, która ukończyła studia prawnicze wraz z aplikacją niemalże z dnia na dzień staje się krezusem. Być może zdarzają się takie przypadki, ale należą one raczej do wyjątków.

W swojej pracy pozwolę sobie przedstawić kilka grup zawodowych, mających związek ze świadczeniem usług prawnych (m.in.: prokuratorów czy sędziów), zaczynając jednakże od adwokatów, jako ludzi chyba najbardziej wyraziście reprezentujących środowisko wokandy.

Nazwa „adwokat” pochodzi od łacińskiego słowa „advocatus”, a to z kolej od łacińskiego „advocatio”, oznaczającego prośbę o pomoc prawną, szczególnie obronę sądową. Udzielanie owej pomocy potrzebującym, zwanym klientami, już od czasów początków prawa rzymskiego kształtowało odrębny, samodzielny i wolny zawód adwokata, znany niemal wszystkim kulturom świata, ale w różnym stopniu w nich wykorzystywany i szanowany. Dzięki temu zawód adwokata otoczony jest szczególną aurą kulturową wśród wszystkich zawodów prawniczych.

Ujmując rozwój zawodu adwokata z punktu widzenia historii należy pamiętać między innymi na dwóch niezwykle ważnych moim zdaniem etapach. 

W dawnej Rzeczypospolitej szlacheckiej prawa uczyło się bardzo wielu synów szlacheckich. Palestra stanowiła, wobec niewielkiej ilościowo armii oraz niedorozwoju administracji, jedną z najpewniejszych dróg rozwoju, gwarantując tym samym byt materialny oraz zapewniając społeczny awans. 

Stereotyp (osoby świadczącej usługi prawnicze jako kogoś nieprzyzwoicie bogatego i należącego do swego rodzaju uprzywilejowanej „kasty) został wraz z upływem czasu pogłębiony, zwłaszcza w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to adwokatura stanowiła wolny zawód, którego głównym zadaniem było udzielanie pomocy prawnej, w niezwykle „zagmatwanym gąszczu wszelkiej maści aktów normatywnych”, gdy w II Rzeczypospolitej powoli następowała kodyfikacja ważniejszych gałęzi prawa (czego nie zakończono przed wybuchem II wojny światowej), przy jednoczesnym utrzymywaniu się mnóstwa dotychczasowych przepisów trzech państw zaborczych.

Obiegowe opinie o wielkich dochodach adwokatów nie zawsze są prawdą. Często są one powodem zawiści czy „nastawiania” jednej grupy społecznej przeciwko drugiej.

Przyszli adwokaci muszą sobie sami opłacić naukę na aplikacji, choć zdarza się, że pracodawca finansuje ją lub współ finansuje. Jeśli chodzi o zarobki, to nawet w renomowanej kancelarii początki nie należą do lekkich, choć mogą być przyzwoite. Dostaje się wówczas od 1500 zł do 4 tys. zł (w zależności od miejsca położenia kancelarii). Oczywiście, nie oznacza to, że górnej granicy nie da się podwyższyć, z czasem dochodzą nagrody, premie za wygrane sprawy i dodatki. W zamian za to oczekuje się jednak dużego zaangażowania i niemal pełnej dyspozycyjności (szczególnie pracy po godzinach). 

Zakładając własną kancelarię, zaczyna się od inwestycji: w odpowiednie wyposażenie, w tzw. „opłaty stałe” oraz w nawiązanie kontaktów w środowisku. Właściciel kancelarii musi bowiem uprawiać swoistego rodzaju „lobbing” na własną rękę. Wszystko to może się bardzo opłacać, jeśli sprawy, które się prowadzi, kończą się wygraną. Gorzej, jeśli są przegrane, choć i wtedy adwokat ma zapewnione honorarium, pozbawione jednak premii. 

Jak to wszystko odnosi się do deontologii, jak zarobki adwokatów rzutują na ich postępowanie moralne i etyczne powinności, które powinny zawsze stanowić najwyższą wartość. Niestety, z tym bywa różnie. 

Wielu adwokatów pamięta o podstawowych zasadach wykonywania zawodu, które dają się streścić w znanej sentencji rzymskiej jurysprudencji definiującej „prawo” i jego główne powinności - „HONESTE VIVERE, ALTERUM NON LAEDERE, SUM CUIQUE TRIBUERE”, są jednak i tacy którzy o „uczciwym życiu”, „nie szkodzeniu innym”, oraz sprawiedliwości rozumianej jako „oddanie każdemu co mu się należy” już dawno zapomnieli, i są gotowi zrobić niemalże wszystko, za odpowiednio wysokie honorarium.

„Zarobki adwokatów związane są z zamożnością społeczeństwa. Adwokat musi brać pod uwagę sytuację majątkową swojego klienta i często jego wynagrodzenie jest rozkładane na raty. W izbie adwokackiej w Kielcach nie ma osób mających luksusowe domy czy samochody - opowieści o legendarnych zarobkach nie są więc oparte na faktach.”
Ta sama gazeta przytacza zarobki uzyskane przez adwokatów podczas jednego z głośniejszych w tamtejszym regionie procesów.

„W trakcie zakończonego przedwczoraj ponad dwuletniego procesu brzeskich gwałcicieli, niektórzy adwokaci broniący oskarżonych z urzędu zarobili po ok. 6 tys. zł. Tyle będzie im musiał zapłacić skarb państwa. Adwokaci broniący z wyboru zainkasują po ok. 15 tys. zł”.

W 2003 roku Gazeta Prawna opublikowała listę płac prawników. Oto niektóre pozycje: 

1582 zł - otrzymuje co miesiąc prawnik z rocznym stażem w małej firmie w województwie mazowieckim. Zna język obcy.

1950 - zarabia mężczyzna po doktoracie, zatrudniony w dużej prywatnej firmie finansowej.

2037 zł - miesięczne zarobki samodzielnego specjalisty w dziale prawnym. Ma ukończone studia wyższe, zna język obcy, pracuje w województwie mazowieckim.

2797 zł - zarabia specjalista w dziale prawnym w średniej wielkości firmie doradczej. Ma dodatkowo bezpłatną opiekę medyczną.

2949 zł - pensja, jaką dostaje kierownik wydziału w państwowej instytucji, pracuje 6 lat w zawodzie, zna język obcy, ukończył studia podyplomowe.

3708 zł - płaca brutto samodzielnego specjalisty w dziale prawnym w firmie internetowej.

6400 zł - miesięcznie zarabia prawnik zatrudniony w bankowości, 4-letni staż, województwo mazowieckie.

6746 zł - miesięczna pensja doświadczonego prawnika w małej warszawskiej firmie doradczo-prawnej.

8200 zł - zarobki specjalisty w dużej firmie medialnej w dziale prawnym w Warszawie.

15 000 zł - pensja prawnika menedżera dużej firmy handlowej w stolicy.

35 000 zł - średnie zarobki adwokata, wspólnika dużej i znanej kancelarii adwokackiej. Korzysta ze służbowej komórki, laptopa, samochodu. Wynagrodzenie może byćv znacznie wyższe, jeśli kancelaria wygra duży proces, np. o odszkodowanie. Firma ma siedzibę w Krakowie i Warszawie, ale jej główne dochody pochodzą z usług świadczonych w stolicy.

ok. 42 000 zł (10 tys. dol.) - prawniczka w renomowanej kancelarii prawnej w Warszawie z dziesięcioletnim stażem zawodowym. Już jako aplikantka zarabiała 6 tys. dol. miesięcznie.

Zwyczaj podawania pensji w dolarach wprowadziły zachodnie kancelarie adwokackie, które na początku lat 90. otwierały swoje przedstawicielstwa w Warszawie.

ok. 900 000 zł - odprawa głównego prawnika odchodzącego z firmy telekomunikacyjnej. Na stanowisku utrzymał się niecałe trzy miesiące.

Zasadniczo taryfa dla adwokatów jest wolna. To, czy znajdzie on klientów i ile zarobi, zależy w dużej mierze od tego, jak prowadzi sprawy w sądzie. Im więcej ma na swoim koncie spraw wygranych, tym więcej klientów przyciągnie. W każdym przypadku prawnik musi pomniejszyć swoje przychody o koszty utrzymania kancelarii, które (szczególnie w centrach dużych miast) są wysokie. Lwią część zarobków pochłaniają opłaty związane z samym lokalem. Do tego dochodzą podatki, obowiązkowe składki, komputer, ksero, faks i pensje osób zatrudnionych do obsługi kancelarii. 

Klienci są na ogół niezbyt zamożni, bogatych jest stosunkowo niewiele, a konkurencja w dużych aglomeracjach miejskich, takich jak: Warszawa, Poznań, Wrocław czy Kraków, czyha na każdym rogu ulicy. Tamtejszy rynek jest już nasycony prawnikami. Paradoksalnie więc warto otworzyć własną kancelarię w mniejszym mieście. Jest to szczególnie szansa dla tych, którzy nie są rodowitymi mieszkańcami centrów akademickich. Powrót w rodzinne strony może zaowocować zawodowym sukcesem.

Wysokość opłat w kancelariach prawnych od lat owiana jest legendą. Renomowani krakowscy prawnicy za godzinę pracy żądają nawet 100 euro, a warszawscy - 500 złotych za poradę. Dla przeciętnych adwokatów takie zarobki pozostają jedynie w sferze marzeń. W wielu kancelariach porady kosztują tyle, ile są w stanie zapłacić klienci - na astronomiczne stawki godzinowe mogą liczyć tylko ci, którzy obsługują naprawdę duże koncerny. 

Dzisiaj nie ma oficjalnego cennika usług adwokackich. Przepisy określają jedynie honoraria za sprawy prowadzone przez adwokatów z urzędu oraz minimalne stawki na pozostałe czynności - w zależności od rodzaju usługi i wartości przedmiotu sprawy. Kancelarie prawne ustalają wysokość opłat we własnym zakresie; górnych limitów nie ma. Najczęściej cenniki maja formę widełek - opłaty zależą od trudności sprawy, liczby rozpraw sadowych itp. 

W przypadku obsługi prawnej firm stosuje się stawki godzinowe lub ryczałt miesięczny.
Średnie ceny usług adwokackich w krakowskich kancelariach przedstawiają się następująco:
porada prawna – od 50 do 100 zł
sporządzenie prostych pism sadowych – od 50 do100 zł
przygotowanie pozwu – średnio 200 zł
przygotowanie apelacji – średnio 200 zł
sporządzenie umowy o porozumieniu stron – od 100 do 200 zł
prowadzenie sprawy przed sadem od 600 do 1000 zł
prowadzenie sprawy rozwodowej - około 1000 zł

Obowiązujące stawki minimalne za usługi adwokackie:
w sprawie o rozwód i unieważnienie małżeństwa - 360 zł
prowadzenie sprawy o przywrócenie do pracy - 60 zł
prowadzenie sprawy o stwierdzenie nabycia spadku - 60 zł
prowadzenie sprawy o opróżnienie lokalu mieszkalnego - 120 zł
prowadzenie sprawy o rejestracje spółki - 1200 zł
w sprawie karnej objętej dochodzeniem - 180 zł
w sprawie karnej objętej śledztwem - 300 zł
Stawki minimalne w zależności od wartości przedmiotu sporu:
do 500 zł - 60 zł
500-1500 zł - 180 zł
1500-5000 zł - 600 zł
5000-10000 zł - 1200 zł
od 10 tys. do 50 tys. zł - 2400 zł

Adwokatów niezmiernie bulwersuje fakt, iż pomysły, zmierzającego do wprowadzenia tzw. „stawek maksymalnych” są często propagandowo uzasadniane przykładami stawek wyłącznie z rynku warszawskiego. A to zupełnie inna „bajka" niż reszta kraju.
Jeżeli znany warszawski adwokat mówi „Dziennikowi", że pracując dla dużych stołecznych firm bierze 200 euro za godzinę, a są kancelarie biorące i 300 euro, to nijak ma się te do realiów bydgoskich, toruńskich, a tym bardziej włocławskich czy grudziądzkich. Ani setki euro za godzinę, ani w ogóle stawki za czas pracy wyliczony w godzinach nie są „na prowincji" stosowane.

Oczywiście, rozważając kwestie zarobków adwokatów nie da się, jak sądzę, uciec od dyskusji na temat próby sztucznego narzucania przez ministerstwo sprawiedliwości za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości opłat, jakie mogliby pobierać wykonujący zawód „przyzwanego na pomoc”, czyli wprowadzenia tzw. „stawek maksymalnych”, czego zresztą nie udało się osiągnąć, a co nie przyniosłoby skutku, przynajmniej w moim mniemaniu, jakiego pragnąłbym ówczesny inicjator tego pomysłu. 

Podzielam opinie, że obowiązujący w Polsce system stawek minimalnych w obecnych realiach działa poprawnie. Projekt poprzedniego ministra sprawiedliwości stanowiłby ingerencje w zasadę swobody umów, stanowiącą, iż świadczenie pomocy prawnej odbywa się na zasadzie umowy prawnika z klientem. Zatem proponowane przez ministerstwo sprawiedliwości za rządów PiS-u rozwiązanie prawdopodobnie przeniosłoby cześć usług do systemu nieuregulowanego. 

Sztuczne ograniczanie stawek a co za tym idzie walka z wolnym rynkiem, nie zwiększyłaby dostępności usług prawniczych dla zwykłych Kowalskich, gdyż środowisko to jest i tak mocno zróżnicowane, poczynając od „nie - drogich” lokalnych adwokatów po wielkie międzynarodowe kancelarie z „gwiazdami wokandy” w swoim składzie.


Uważam, że nie sztuczne ograniczanie stawek maksymalnych adwokatów czy jakiejkolwiek innej grupy zawodów prawniczych (np.: notariuszy), ale „wpuszczenie” większej liczby kompetentnych młodych ludzi na rynek usług prawniczych może przyczynić się do poprawy stanu wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Rynek przecież i tak zweryfikuje „wartość” poszczególnych osób, trudniących się świadczeniem usług prawnych, gdyż nikt nie będzie wynajmował adwokata notorycznie przegrywającego swoje sprawy czy cieszącego się nienajlepszą opinią w środowisku. 

„Rola adwokatów jest szczególnie trudna, ponieważ bronią złoczyńców. Czerpiąc z tego dochody, niekiedy dzięki fortelom, trikom i nawet machlojkom, narażają się na ambiwalentne opinie. Mówi się na przykład uszczypliwie, że to najbardziej wolny zawód na świecie, niezależny od niczego i nikogo, z wyjątkiem pieniędzy, klientów, kolegów i sądów”
Pensja prokuratora rejonowego kształtuje się w granicach 5 tys. brutto, a prokuratora okręgowego 5,8 tys. brutto. Ministerstwo Sprawiedliwości od wielu lat zapowiadało, że potrzebny jest wzrost tych wynagrodzeń. W 2005 roku zapowiadano np. wzrost mnożników stawek bazowych o ok. 1 punkt, jednak nic z tych zapowiedzi nie wyszło. 

W 2007 roku pomimo nie zwiększono wysokości kwoty bazowej, od której wyliczane jest wynagrodzenie. Wprawdzie w 2008 roku zaplanowano wzrost kwoty bazowej o 2,3 proc., jednak zdaniem prokuratorów podwyżka ta nie koresponduje ze wskaźnikami wzrostu gospodarczego, który w 2007 roku wyniósł 6,5 proc., a w 2008 roku planowany jest na poziomie 5,5 proc. i w praktyce oznacza realne obniżenie wynagrodzeń prokuratorów.
Stowarzyszenie Prokuratorów RP uważa, że obecny stan wynagrodzeń polskich prokuratorów czyni ich jedną z najniżej uposażonych grup prokuratorskich w Unii Europejskiej. 

Obserwowane jest zubożenie materialne prokuratorów oraz ich rodzin, co powoduje odpływ doświadczonej kadry prokuratorskiej do innych zawodów.
Zarobki prokuratorów wylicza się poprzez pomnożenie kwoty bazowej przez mnożnik stawek bazowych, odpowiednich dla zajmowanej funkcji
1493,42 zł - tyle wynosi kwota bazowa zarobków prokuratorów
Mnożnik stawek bazowych:
§ 2,5 – asesor
§ 3,3 - prokurator rejonowy
§ 3,9 - prokurator okręgowy
§ 4,6 - prokurator apelacyjny
§ 6,9 - prokurator Prokuratury Krajowej
W skład wynagrodzenia prokuratorów wchodzą także dodatki funkcyjne oraz dodatki za wysługę lat (są one wyliczane dla każdego prokuratora oddzielnie).

W „Zbiorze Zasad Etycznych Prokuratora” wyraźnie napisane jest, iż „organa prokuratury czuwają nad pozyskiwaniem najlepszych prawników, wyróżniających się siłą charakteru i zdolnościami” a dalej, iż jednymi z naczelnych zasad wykonywania zawodu są bezstronność, obiektywizm oraz wola ciągłego podnoszenia kwalifikacji zawodowych, co z pewnością byłoby dużo łatwiejsze, przy zwiększeniu zarobków ludzi będących „strażnikami interesów państwa, społeczeństwa i wymiaru sprawiedliwości”.

Zarobki sędziów zależą przede wszystkim od wyznaczonych przez ministerstwo sprawiedliwości stawek oraz w mniejszym stopniu od wyników pracy. Duży wpływ na ich wysokość ma także miejsce pracy. Początkujący sędzia może liczyć na zarobki około 3 tys. zł. W kolejnych latach pensja rośnie wraz z przepracowanymi latami i dochodzącymi dodatkami funkcyjnymi.

Kraj Średnie roczne wynagrodzenie brutto sędziego
pierwszej instancji na początku kariery zawodowej
Irlandia Północna EUR 181 181,00
Anglia i Walia EUR 150 135,00
Irlandia EUR 125 563,00
Austria EUR 41 301,00
Niemcy EUR 38 829,00
Słowacja EUR 17 632,00
Czechy EUR 16 344,00
Litwa EUR 14 316,00
Polska EUR 11 633,00
Rosja EUR 10 428,00
Łotwa EUR 8 552,00
Ukraina EUR 7 679,00 

W Polsce sędzia sądu rejonowego zarabia miesięcznie 15 razy mniej niż jego kolega po fachu z Irlandii Północnej. Polscy, młodzi sędziowie plasują się na końcu stawki, zarabiają mniej niż prawnicy ze Słowacji, Czech czy Turcji. Spośród 50 państw w tej kategorii jesteśmy na 36 miejscu.

Wielką popularnością cieszą się programy pokazujące prace sądów takie jak „Sędzia Anna Maria Wesołowska” czy „Sąd rodzinny” emitowane przez jedną ze stacji komercyjnych. Z pewnością jednak niewiele osób wie, jakie są prawdziwe zarobki osób pełniących istotne funkcje w wymiarze sprawiedliwości. 

Szczególnie sędziowie, którzy wykonują (obok prokuratorów) najbardziej znienawidzoną przez przestępców funkcje są istotnie narażeni na porwania, groźby czy kradzieże. Między innymi dlatego, ale również uwzględniając fakt, iż zawód ten stanowi jakby swoistego rodzaju ukoronowanie i uhonorowanie kariery zawodowej wielu znakomitych prawników pensja osób piastujących te stanowiska powinna być o wiele wyższa od obecnej.

Deontologia to dział etyki normatywnej — teoria powinności. Zajmuje się głównie zagadnieniami norm etycznych oraz czynników decydujących o moralnej wartości czynów ludzkich. Termin ten został wprowadzony przez wybitnego angielskiego prawnika i filozofa prawa Jeremiasza Benthama. Według mnie wpływ „pieniędzy” (wysokość uzyskiwanych dochodów na poczucie wartości czy komfort życia – ludzi świadczących pomoc prawną, czy wykonujących zadania związane z wymierzaniem sprawiedliwości, jest mimo deklarowanych wzniosłych ideałów i szlachetnych wartości co najmniej duży, z kolej powinno dać do myślenia ludziom odpowiedzialnym za zarobki uzależnionych od państwa stanowisk prawniczych, bo tylko dzięki lepszej, tzn. bardziej zmotywowanej i wyedukowanej kadrze Rzeczpospolita będzie mogło stosować jedną z najważniejszych funkcji państwa a mianowicie stanowienie prawa i skuteczne jego egzekwowanie.

”Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu” stanowił w § 50, iż w sprawach finansowych obowiązuję adwokata w stosunku do klienta szczególna skrupulatność z kolej § 54 mówi, iż wydanie dokumentów klientowi przekazanych adwokatowi jako pełnomocnikowi klienta przez sąd nie może być uzależnione od uregulowania żadnych roszczeń finansowych klienta na rzecz obrońcy. 

Następnie w § 55 widzimy, iż z powodu nie uiszczenia honorarium przez klienta na rzecz adwokata, ten ostatni, jeśli już podjął się prowadzenia sprawy nie może uchylić się od reprezentowania swojego „mocodawcy” na rozprawie. Może jednak wypowiedzieć pełnomocnictwo w trybie i terminie przewidzianym przez prawo. 

W ustępie drugim natomiast sformułowana została zasada, iż adwokat nie ma obowiązku ponoszenia opłat sądowych czy kosztów przejazdu, jeżeli klient nie wpłacił w terminie wymaganej kwoty.

Natomiast w „Kodeksie Etyki Adwokackiej” po zmianach, do § 50 dodane zostały jeszcze dwa ustępy. Pierwszy z nowych przepisów stanowi, iż adwokat musi poinformować swojego klienta o wysokości należnego honorarium czy o sposobie jego ustalania (np. na podstawie czasu pracy pełnomocnika).

Ustęp trzeci natomiast mówi, iż zawieranie przez adwokata umowy z klientem, gdzie podstawa wynagrodzenia uzależniona jest od ostatecznego wyniku prowadzonej sprawy, jest niedopuszczalne. Zaznaczono jednak zostało wyraźnie iż, istnieje możliwość zawarcia umowy, przewidującej dodatkowe honorarium za pozytywny wynik sprawy.

Z przytoczonych powyżej przykładów trzech grup zawodów prawniczych, a mianowicie: adwokatów, prokuratorów oraz sędziów wyłania się wyraźny dysonans pomiędzy zarobkami osób świadczących usługi prywatnie a tymi, którzy są zatrudnieni i opłacani z budżetu państwa.

Ludzie, mający za zadanie dochodzić sprawiedliwości, oddać każdemu, co mu się należy, powinni być zgodnie z zasadami słuszności (aequitas) wynagradzani tak, by mogli w spokoju pracować na rzecz społeczeństwa, bez niepotrzebnej trwogi, iż pieniądze, które otrzymują nie pozwolą im żyć na „godnym” poziomie. 

W interesie „odpowiedzialnego” państwa leży między innymi takie finansowanie ważnych pionów urzędów publicznych, by ich pracownicy byli usatysfakcjonowani z honorariów jakie otrzymują, a to z pewnością wpłynęło by na poprawę wyników działania organów sprawiedliwości w naszym kraju. Być może udało by się w ten sposób przyspieszyć nieco szybkość przeprowadzania kolejnych spraw przed sądami. Z pewnością niesprawiedliwości czy opieszałości na polskich salach rozpraw byłoby znacznie mniej. Możliwe, iż wzrósł by również poziom kultury prawnej w społeczeństwie, a postawy legalistyczne byłyby znacznie częściej spotykane, gdyż jak powszechnie wiadomo, przykład na ogół idzie „z góry”. 

Niestety, rzeczywistość, zwłaszcza w tzw. „budżetówce”, w dodatku na początku „kariery” młodego prokuratora czy sędziego nie należy do „różowych”. Odnoszę wrażenie, iż często w społeczeństwie synonimem biurokracji oraz wszelkiej „lawiny” dokumentów, spraw stricte papierkowych są przeważnie osoby, „trudniące” się prawem. Idąc dalej sądzę, iż, - zresztą w dużej mierze nikomu niepotrzebne, wielokrotne dublowane dokumenty, - osoba, mająca za zadanie „przekopać” się przez masę akt sprawy, zeznań świadków, opinii biegłych, wyroków w innych podobnych procesach itd. powinna być szczególnie „nagradzana” za swój wysiłek oraz czas, jaki poświęca na odpowiednie przygotowanie sprawy, rezygnując przy tym z mnóstwa interesujących zajęć czy przyjemności. 

Szkoda tylko, że w całym tekście mojej pracy, mamy do czynienia z trybem przyszłym i słowa typu „co by było gdyby”. Jak jednak mówi znana rzymska sentencja, zapisana nawet jako inskrypcja na jednej z kolumn gmachu Sądu Najwyższego w Warszawie „In omnibus quidem, maxime tamen in iure aequitas spectanda sit”. Miejmy nadzieję, że słuszność w kwestii zarobków również kiedyś zatryumfuje.

Na niniejszej stronie można - między innymi - znaleźć znaczną liczbę tekstów mojego autorstwa z takich dziedzin jak: prawo, wiedza o społeczeństwie, historia, język polski, język angielski oraz recenzje filmów i stron internetowych :)

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
stat4u