Ustaw jako stronę startową

Witam serdecznie :)

Prawo a Konkordat

Prawna Ochrona Życia a Konstytucja i Konkordat

We współczesnym świecie, pełnym napięć politycznych i rasowych, śmierci, kalectwa oraz strachu i przemocy coraz częściej ludzki życie traci na znaczeniu. Często wartości, takie jak „człowiek”, "godność" czy „prawda” przez zwalczające się obozy polityczno – społeczne pozbawiane są swojego pierwiastka aksjologicznego. Moralność i etyka u dużej części społeczeństw świata z dnia na dzień dewaluują się, spychane są na boczny tor i wciągane w machinę „komercji” i „przepychanek na szczytach jedynie w celu bieżących zachcianek rządzących.

Życie stanowi najwyższą wartość. Dla wielu ludzi jest to dar otrzymany od Boga. „Coś” - czym człowiek nie powinien i nie może dysponować bezmyślnie. Papież Jan Paweł II w przemówieniach na temat życia ludzkiego mówił o nim zawsze jak o darze, gdyż pochodzi ono od Boga, jest święte i nietykalne. Jeżeli Bóg jest stwórcą życia ludzkiego, to tylko On może je odebrać. To On udzielił tego życia człowiekowi jako daru, żeby z niego korzystał zgodnie z Jego wolą. Papież zawsze uważał, iż prawo do życia jest prawem najbardziej podstawowym . Stąd też w swojej encyklice „Evangielium vitae” staje on w obronie człowieka, jego godności i fundamentalnych praw, a zwłaszcza prawa do życia (prawa do egzystencji ludzkiej).

Ochrona życia zawarta w polskiej ustawie zasadniczej, oscyluje generalnie wokół postanowień zawartych w jej wstępie (preambule) oraz artykułów 30 (znajdującego się w rozdziale noszącym znamienną nazwę „Wolności, Prawa i Obowiązki Człowieka i Obywatela”, a ściślej rzecz ujmując początkowej jego części – tzn.: w „Zasadach Ogólnych”) i 38 będącym pierwszym przepisem rozpoczynającym fragment dotyczący „Wolności i Praw Osobistych”.

Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską został podpisany 28 lipca 1993 roku przez Nuncjusza Apostolskiego księdza Józefa Kowalczyka oraz ówczesnego ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego. Jego zawarcie zainicjowało długi okres dyskusji dotyczącej problematyki jego ratyfikacji. Szybko nastąpił podział na zwolenników oraz przeciwników tej umowy.

Ważnym elementem w procesie ratyfikacji konkordatu było podpisanie przez premiera RP Włodzimierza Cimoszewicza – Deklaracji Rządu RP. Dokument ten określa sposób rozumienia tych przepisów, które budziły największe wątpliwości i obawy zarówno polskich parlamentarzystów, jak i obywateli Deklaracja ta była jednostronnym dokumentem rządu RP i Stolicy Apostolskiej.

Powyższy dokument już z definicji stanowi, iż jest to specjalna umowa międzynarodowa, zawierana między Stolicą Apostolską (Watykanem) a danym państwem.

Szczególna rola tej „umowy” polega na tym, iż dotyczy on obywateli danego państwa (w tym przypadku Rzeczypospolitej Polskiej), którzy są jednocześnie wyznawcami (wiernymi) konkretnego Kościoła (tutaj -> kościoła rzymsko-katolickiego). Niezmiernie istotny jest również fakt, iż żadna inna wiara (religia) nie posiada swojej reprezentacji w postaci państwa, a przecież to właśnie państwo - Watykan jest stroną tej „umowy”. Konkordat zbudowany jest z uroczystego wstępu, czyli preambuły oraz 29 artykułów. Tekst w całości reguluje stosunki między państwem a Kościołem katolickim w Polsce.

W Konkordatcie ze Stolicą Apostolską w artykule 11 zawarto stwierdzenie, iż „Układające się Strony deklarują wolę współdziałania na rzecz obrony i poszanowania instytucji małżeństwa i rodziny będących fundamentem społeczeństwa. Podkreślają one wartość rodziny, przy czy
m Stolica Apostolska ze swej strony, potwierdza naukę katolicką o godności i nierozerwalności małżeństwa.”

W konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku stosunkom państwo – kościoły został poświęcony w Rozdziale I – „Rzeczpospolita” -> artykuł 25. Jego ustęp 4. Brzmi następująco: „Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy”.

(...) W ostatnich latach, pod wyraźnym wpływem międzynarodowych regulacji prawnych dotyczących praw człowieka, wystąpiła tendencja do normowania jedną ogólną ustawą położenia wszystkich Kościołów i związków wyznaniowych (...)

(...) Konkordat ma charakter regulacji partykularnej, dotyczy, bowiem wyłącznie Kościoła katolickiego i katolików. Konwencje i deklaracje międzynarodowe mają charakter uniwersalny, obejmują, bowiem wszystkie organizacje wyznaniowe i wszystkich ludzi (...)

„ (...) Analiza preambuł zarówno konstytucji jak i konkordatu wskazuje na ich niezgodność w kwestii aksjologicznej. Oba akty podkreślają znaczenie kryterium religijnego w życiu publicznym współczesnej Polski (...) Niewierzący w kontekście konstytucyjnej arendy nie są osobami gorszymi, amoralnymi czy nihilistami. Optyka konkordatu jest zasadniczo odmienna. Treść jego preambuły wyraźnie dowartościowuje katolików oraz ich Kościół (...)”

Źródło: „Lexus”, numer 6 (10), październik 2008, s. 32-33, dr Paweł Borecki

Zasada przyrodzonej godności człowieka jako fundamentalna dla koncepcji bytu prawnego Rzeczyspospolitej Polskiej stwierdzona została już we wstępie, bo w preambule do aktualnie obowiązującej Konstytucji RP, czytamy w niej między innymi – „(...) Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej”.

Spór, jaki odgrzewany, co jakiś czas przez media można śledzić niemal w każdym polskim domu, dotyczący artykułu 38 Konstytucji RP („Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”), a może w innym kontekście całej wizji społecznej na temat roli i zasad, jakimi powinno się kierować nowoczesne, demokratyczne państwo, - takie jak Polska, - stanowi często esencje wszelkich debat światopoglądowych w naszym kraju.

Po odrzuceniu projektu zmian Konstytucji RP – 13 kwietnia 2007 roku – ówcześny marszałek Sejmu – wystąpił z wnioskiem o odwołanie samego siebie z pełnionej dotychczas przez niego funkcji, następnego dnia wystąpił z PiS-u, co miało te „polityczne” konsekwencje, iż z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości odeszło wraz z byłym marszałkiem czterech członków partii, powodując dodatkowe osłabienie w szeregach koalicji i spadek w sondażach poparcia partii polityczncyh w owym czasie, prawodopodobnie na skutek zawiedzionych nadziei elektoratu związanego z „medialnym imperium Ojca Rydzyka” oraz konserwatywnymi stowarzyszeniami agitującymi za zmianami w konstytucji.

„ (...) Prawo do życia ujęte jest [w Konstytucji] bardzo ogólnie, jego podmiotem jest każdy człowiek (tym samym w Konstytucji RP ani nie rozstrzygnięto wyraźnie problemu, czy i w jakim zakresie prawo to odnosi się do nasciturusa, ani też nie wprowadzono wyraźnego zakazu ustanowienia kary śmierci – jak pamiętamy, było to jedne z bardziej zapalnych punktów sporu w pracach konstytucyjnych i stąd zdecydowano się na kompromisową formułę (...)”.

Źródło: „Polskie Prawo Konstytucyjne”, wydanie 12, 2008, s. 107, prof. Leszek Garlicki

„Od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci” – słowa te stały się w swoim czasie niemal tak słynne jak „lub czasopisma” dotyczące powołania pierwszej w III RP komisji śledczej. Debata publiczna, jaka rozgorzała na temat ich zapisu w ustawie zasadniczej mogła by prawdopodobnie trwać równie długo, co spór, co do tego czy „kara śmierci” powinna się znaleźć w polskim kodeksie karnym, czy też nie.

Jakby wyglądał kompromis zawarty w 1997 roku, podczas finalizowania prac nad aktualnie obowiązującą Konstytucją RP, gdyby nagle w jednym z jego niewątpliwie fundamentalnych artykułów, znalazło się zdanie tak kategorycznie przesądzające aspekty aborcji czy eutanazji. Czy konsensus wówczas wypracowany nie zostałby bezpowrotnie utracony? Czy – zależnie – od aktualnie rządzącej (posiadającej większość mandatów w Sejmie) opcji politycznej prób ingerowania w tekst ustawy zasadniczej nie byłoby więcej? Czy warto toczyć zacięte boje polityczne o coś, co i tak dla znacznej części społeczeństwa pozostanie tylko kolejnym pustym i niewiele znaczącym frazesem, stworzonym jedynie w celu zbicia kapitału politycznego?

Należy mieć na względzie powyższe wątpliwości w momencie podejmowania decyzji istotnie ważnych światopoglądowo, ale często traktowanych w celach „gier” i „przetargów” politycznych a nie realnego i konstruktywnego ustawodawstwa. Jak do tej pory, obowiązująca od 17 października 1997 roku - polska ustawa zasadnicza doczekała się zaledwie jednej nowelizacji – artykułu 55 – związanej z instytucją „Europejskiego Nakazu Aresztowania” wielce nieroztropnym zabiegiem byłoby niepotrzebne częste ingerowanie w jej treść w imię partykularnych interesów, które nie są zabezpieczone „trwałym” fundamentem politycznym oraz obywatelskim. Istota treści najistotniejszego aktu normatywnego i jego stosunkowa „trwałość” powinny być traktowane jako wartość cenna sama w sobie, gdyż stanowiąca o fundamencie polskiego systemu prawnego, jako przemyślanego i cechującego się „mądrą legislacją”.

Na niniejszej stronie można - między innymi - znaleźć znaczną liczbę tekstów mojego autorstwa z takich dziedzin jak: prawo, wiedza o społeczeństwie, historia, język polski, język angielski oraz recenzje filmów i stron internetowych :)

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
stat4u