Ustaw jako stronę startową

Witam serdecznie :)

Rewiktymizacja

Powtórna wiktymizacja
ofiar przestępstw seksualnych

            Bez wątpienia ofiara przestępstwa odczuwa dyskomfort psychiczny jeszcze przez długi czas po tym, jak zostanie wyrządzona jej określona krzywda. Często zdarza się, iż to nie tylko sprawca czynu zabronionego przysparza - rozpatrywanego na szerszej płaszczyźnie - cierpienia. “W wielu sytuacjach postępowanie organów państwa może wyrządzić większe szkody ofierze niż sprawca przestępstwa. Dążąc do ukarania sprawcy nie wolno zapominać, że znacznie ważniejsze jest naprawienie zła, które zostało wyrządzone. Retrybutywny model wymiaru sprawiedliwości temu nie służy”[1]. Ambicją niniejszej pracy jest wykazanie negatywnego oddziaływania wielu podmiotów nieuczestniczących bezpośrednio w akcie popełnianiu czynu zabronionego lecz niemniej pośrednio wyrządzających pewnego rodzaju krzywdę ofierze przestępstwa zmuszając ją niejako do ponownego (a często i wielokrotnego) przeżywania osobistego dramatu i wytworzenia w niej irracjonalnego poczucia, jakoby sama sobie była winna.

            Przestępstwa ze sfery seksualnej we współczesnym świecie występują dość często. Powstają nowe zjawiska umożliwiające szantaż emocjonalny potencjalnej ofiary oraz w konsekwencji  doprowadzenie do wykorzystania takie osoby. Mowa tu o problemach typu cyberstalking czy grooming (jako jedna z metod nawiązywania kontaktu przez pedofila). Bez wątpienia ochrona wolności seksualnej stanowi poważne zadanie stojące przed organami ścigania, zwłaszcza państw wysoko rozwiniętych. Jest to jeden z ważniejszych postulatów do pełnego wdrożenia. “Wolność seksualna, rozumiana jako wolność <od> wszelkiego rodzaju nacisków prowadzących do naruszenia nieskrępowanego podejmowania decyzji w zakresie stosunków seksualnych , stanowi podstawowy składnik akceptowanej powszechnie obyczajowości seksualnej”[2]. Katalog przestępstw wymierzonych w omawiane dobro został sformułowany w rozdziale XXV aktualnie obowiązującego kodeksu karnego z 02 czerwca 1997 roku. “Według M. Filara już sam tytuł rozdziału XXV k.k. wskazuje, iż zawarte w nim typy przestępstw godzą w co najmniej dwa dobra prawne: wolność seksualną jednostki zagrożonej różnymi formami przymusu oraz w korekcje seksualną i obyczajność w sferze zewnętrznej ekspresji życia seksualnego, tj. w dobro ponadindywidualne o charakterze abstrakcyjnym”[3].

            Z całą pewnością, nawet bez przeprowadzania żadnych skomplikowanych badań empirycznych można określić jakie grupy społeczne czy też czynniki zmniejszają szansę na zostanie ofiarą gwałtu czy przestępstwa seksualnego (analogicznie a contrario wystąpienie przeciwnej cechy zwiększa prawdopodobieństwo). Bez wątpienia mężczyźni rzadziej są narażeni na tego typu nieprzyjemne sytuacje (ze względu na wiele elementów, chociażby na większą siłę fizyczną od płci przeciwnej i wyższy stopień umiejętności obrony przed atakami). Idąc tym tropem również kobieta, która jest np. kulturystką czy uprawia zawodowo sztuki walki ma dużo mniejsze szanse na stanie się ofiarą któregoś z przestępstw seksualnych niż jej koleżanka, nie posiadająca takich cech. “Pojęcie wiktymności (…) jako podstawową kategorię wiktymologiczną wprowadził B. Mendelsohn (…) początkowo rozumiał to pojęcie jako opozycję przestępczości, a składnikami wiktymności miały być podatność i predyspozycje wiktymologiczne (…) jeżeli możemy mówić o skłonności człowieka do popełniania przestępstw, to dlaczego nie można przyjąć, że istnieje także skłonność do stania się ofiarą”[4]. Ofiarami gwałtów czy też aktów wykorzystywania seksualnego stają się zatem głównie osoby płci damskiej. To ich w przeważającej mierze dotyczy ten problem. Często również narażone są na tego typu zachowania osoby małoletnie. Pedofilia we współczesnym świecie stanowi poważne zagrożenie. Wynika to między innymi z faktu braku kontroli rodziców nad swoimi pociechami oraz rosnącej roli internetu, zwłaszcza portali społecznościowych, na których to profile posiadają coraz młodsze osoby. “Przywołać tu należy przepisy przewidujące karalność za czyny związane z pornografią z udziałem małoletnich poniżej 15 lat (art. 202 k.k.) (…), za czyny określane mianem pedofili, czyli (…) polegające na obcowaniu płciowym, dopuszczeniu się innej czynności seksualnej lub doprowadzenia do poddania się takim czynnościom albo ich wykonania (…) też prezentowania wykonania czynności seksualnej osobie poniżej 15 roku życia (...)”[5].

            Organy ścigania powinny dążyć wszelkimi dostępnymi (i legalnymi zarazem) środkami do przeciwdziałania popełniania wszelkiego rodzaju przestępstw; tych o charakterze seksualnym jednak w szczególności. Należą one bowiem do grupy czynów karalnych, których wystąpienie, wywiera na ofierze piętno (nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne) jakie rzutować może na wszelkich aspektach jej funkcjonowania w społeczeństwie przez - niekiedy - całe życie. Jest to niezmienie delikatne zagadnienie. Skutki psychiczne są najtrudniejsze do wyeliminowania i mają największy wpływ na całą gammę najróżniejszych potencjalnych zachowań danego człowieka.“(...) skutki wiktymizacji kryminalnej dla ofiary (…) są nader różnorodne (…) mogą to być skutki ekonomiczne (…) mogą to być krzywdy cielesne (…) mogą to wreszcie być emocjonalne traumatyzujące odczucia psychiczne (…) doznania te częstokroć negatywnie odbijają się na życiu osobistym i społecznym ofiary, wywołując zmianę jej typowych sposobów zachowania się i dotychczasowych układów społecznych (…) jak choćby w postaci zerwania więzi małżeńskich, kontaktów towarzyskich czy zawodowych lub zmiany miejsca zamieszkania”[6].

            Istotne wydaje się w tym miejscu przytoczenie definicji ofiary przestępstwa. Została ona wypracowana przez prawo karne w ramach jednej z jej dziedzin pokrewnych, czyli wiktymologii. Termin ten zaistniał w zakresie literatury kryminologicznej pod koniec lat czterdziestych dwudziestego wieku. Wiktymologia jako stosunkowo nowa sfera zainteresowania nauki prawa karnego jest niezwykle przydatna w zakresie zrozumienia roli jaką w akcie popełnienia czynu zabronionego odgrywają określone podmioty, zwłaszcza ofiary. “Wiktymologia kryminalna operuje pojęciem ofiary przestępstwa (…) przynajmniej na trzy sposoby (…) pierwszy (…) kiedy przyjmuje się, że ofiarą przestępstwa jest konkretny człowiek, który ponosi szkodę , doznaje nieuzasadnionej krzywdy bądź cierpienia w wyniku popełnionego przestępstwa (…) drugi (…) gdzie oprócz jednostki ludzkiej ofiarą jest także grupa lub instytucja pokrzywdzona lub poszkodowana (…) trzeci (…) ofiarą jest nie tylko jednostka ludzka czy instytucja, lecz również porządek moralny lub prawny, zagrożony, poszkodowany lub zniszczony przez czy karalny”[7].

            Ofiary przestępstw seksualnych często boją się kontaktować z policją. Zdają sobie sprawę, iż niejednokrotnie w przeszłości ograny ścigania dość mocno lekceważyły tego typu przestępstwa. Strach pojawiający się u nich jest tego rodzaju, że mimo, iż to one zostały pokrzywdzone to spada na nie obawa, która zwykle towarzyszyć powinna - w normalnych warunkach - sprawcy czynu zabronionego. “Witymizacja wtórna to dalsze, mające miejsce w związku z doznaniem wiktymizacji pierwotnej, negatywne doświadczenia, których źródłem jest niewłaściwe traktowanie przez otoczenie społeczne i oficjalne instytucje”[8]. Bez wątpienia policja powinna przechodzić obowiązkowo regularne szkolenia w zakresie psychologii postępowania z ofiarami przestępstw seksualnych. Zwłaszcza na prowincji teoria deklarowana przez centralne władze organów ścigania może daleko odbiegać od realiów postępowania w tego typu sytuacjach. “Źródłem wiktymizacji wtórnej może być przedłużające się postępowanie karne, niewłaściwe traktowanie ofiary podczas czynności procesowych (np. oskarżanie jej jako tej osoby, która popełniła przestępstwo)”[9].

            Wiktymizacja wtórna ma miejsce, gdy “ofiara doznaje krzywdy w konsekwencji reakcji społecznej na wiktymizację bezpośrednią (…) dotyczy to reakcji sformalizowanych (np. przy przesłuchaniu ofiary przez policję), jak i (…) niesformalizowanych (np. opinie sąsiadów) (…) także media, przez podawanie informacji o zdarzeniu przestępczym, mogą być przyczyną wtórnej wiktymizacji”[10]. Bez wątpienia zostały tu zarysowane trzy - zasadniczo odrębne - źródła negatywnej relacji w stosunku do osoby poszkodowanej. O ile policji poświęcono odrębną część niniejszej pracy, to w zakresie opinii sąsiadów (szerzej - otoczenia ofiary) oraz mediów warto się nieco zatrzymać w tym miejscu. Najczęściej bowiem zdarza się, iż to zwłaszcza poglądy osób, które żyją obok pokrzywdzonych najbardziej uprzykrzają im życie. Częstokroć media czy sąsiedzi nie są w stanie zrozumieć wszystkich elementów danego zachowania, mieszając ze sobą sprawcę oraz ofiarę. W tych przypadkach albo poszkodowana osoba przenosi się w inny region (miasta, kraju, świata) albo też wycofuje się z życia publicznego i społecznego. Brak bowiem możliwości odpowiedniego sprostowania jest ewidentną przeszkodą do uświadomienia wszystkim wokół prawdziwej funkcji danego podmiotu w czynie przestępnym.

              Ważną sferą, w której rozmaite organy ścigania powinny interweniować pozostaje kwestia relacji rodzinnych. Często bowiem to właśnie w środowisku domowym dochodzi do najokropniejszych czynów związanych z radykalnym naruszaniem sfery wolności seksualnej. “Opisy mechanizmów obronnych uruchamianych przez dzieci wykorzystywane seksualnie wskazują, że bezpośrednim celem ofiary jest przetrwanie w sposób, jaki wydaje się ofierze dostępny i możliwy do zastosowania”[11]. Poza tym należy zwrócić uwagę na fakt, iż na obszarze Rzeczpospolitej nie tylko słynna (w skajnie pejoratywnym znaczeniu) pigułka gwałtu stanowi swoisty arsenał przestępców seksualnych. Bez wątpienia pomysłowość przestępców zwiększa się, co niestety nie jest dobrą wiadomością dla osób, której nie są w stanie zachowywać należytej czujności i stosować zasady ograniczonego zaufania, nie tylko w komunikacji samochodowej. “Na terenie Polski pojawił się (...) psychotrop GHB zwany koktajlem gwałtu, który jest wykorzystywany przez sprawców zgwałceń (…) po ośmiu godzinach od zażycia nie jest wykrywalny we krwi (…) bezbarwny, bezzapachowy i bezsmakowy, rozpuszcza się w płynach (…) powoduje podniecenie seksualne, następnie senność i całkowitą utratę świadomości (…) jest wykorzystywany przez sprawców zgwałceń najczęściej w dyskotekach, gdzie wrzucany jest nieświadomym kobietom do napojów”[12]. Policja powinna monitorować te zjawiska i myśleć o nich nie w kategoriach tabu czy jedynie medialnego aspektu lecz problemu, z którym mogą się zetknąć każdego dnia w swojej pracy i powini umiejętnie zachować się nie tylko wobec sprawcy czynu zabronionego.

            “Potrzeby pokrzywdzonych powinny być rozważone w sposób interdyscyplinarny w celu uniknięcia częściowych bądź niespójnych rozwiązań, mogących doprowadzić do powtórnej wiktymizacji. Zakończenie postępowania nie kończy jego problemów wynikających ze skutków przestępstwa”[13]. Państwo skoncentrowane jedynie na ukazywaniu aspektów walki z przestępczością w sposób twardy i zdecydowany często wbrew swoim zamiarom wzbudza obawy i strach samych poszkodowanych. Niekiedy obywatele odczuwają lęk, iż udając się na policję ta może pomyśleć, że w istocie to oni byli sobie sami winni, ze względu na to, że przebywali np. w takim a nie innym środowisku lub prowadzili danego rodzaju działalność. “Bardzo często ofiary przestępstw nie składają zawiadomienia o popełnionym przestępstwie, ponieważ metody działania przestępczego wywołują u świadków zdarzenia strach, jak również wpływają na znieczulicę wobec łamania prawa; brak wystarczającego zaufania do jakości pracy organów ścigania jest tu także decydującym czynnikiem (…) należy zwrócić uwagę, że nieumiejętna współpraca ze społeczeństwem dystansuje obywatela do władzy państwowej”[14].

            Rewiktymizacja ofiar przestępstw seksualnych jest co prawda wycinkiem szerszej powtórnej wiktymizacji osób poszkodowanych przez wiele rodzajów czynów zabronionych, niemniej stanowi jeden z najważniejszych jej obszarów. Często osoby są stygmatyzowane w sposób irracjonalnie bezzasadny. Jeżeli zaś tego typu zachowania są następnie powielane przez środki masowego przekazu, nic więc dziwnego, iż rosnąć może tzw. ciemna liczba. Osoby, które staną się ofiarami będą obawiać się przeżywania po raz kolejny koszmaru jaki je spotkał. W ten natomiast sposób potencjalni przestępcy staną się bezkarni w dużo wyższym stopniu niż miałoby to miejsce, w przypadku gdyby organy ścigania należycie podchodziły do tych wrażliwych, aczkolwiek istotnych problemów. “Przedmiotem badań jest coraz częściej zjawisko powtórnej i wielokrotnej wiktymizacji (…) w badaniach 3131 dorosłych mieszkańców Los Angeles stwierdzono, iż wielokrotna seksualna wiktymizacja jest zjawiskiem powszechnym (…) spośród 433 ofiar seksualnych ataków 75 % było ofiarami więcej niż jednokrotnie (…) przeciętna liczba incydentów w populacji ofiar wynosiła 3,2 (…) pojedyncze i wielokrotne ofiary seksualnej wiktymizacji nie różniły się w zakresie takich zmiennych jak: zmienna demograficzna, zaburzenia psychiczne, ogólne funkcjonowanie (próby samobójcze, przemoc w rodzinie) (…) gdy tylko wystąpiła pierwsza wiktymizacja indywidualne cechy ofiar nie miały wpływu na ryzyko kolejnych seksualnych ataków”[15].

            Słynne stało się twierdzenie byłego wicepremiera polskiego rządu Andrzeja Leppera, który to sformułował niegdyś pogląd: “jak można zgwałcić prostytutkę ?”. Dobitnie świadczy ono o nieumiejętności posługiwania się abstrakcyjnym myśleniem i współczuciem wobec pewnych grup społecznych przez tego polityka. Z pewnością nie powinno ono było nigdy zaistnieć w sferze opinii publicznej, gdyż w pewnym stopniu sugerowało, iż osoby prostytuujące się są pozbawione wszelkich praw. Warto tu zaznaczyć, iż “(...) określenie prostytucji: jest to poddawanie się czynnościom seksualnym w zamian za korzyść materialną”[16]. Także i w tym przypadku należy przyznać takim osobom prawo do pomocy i w żaden sposób nie powinno się tak arbitralnie i bezpruderyjnie zaznaczać swojego dość osobliwego stanowiska w omawianej materii.

Łukasz Rosiak       
                       


[1] http://temida.free.ngo.pl/warylewski3.htm , dostęp 20 kwietnia 2011

[2] Andrzej Zoll; “Kodeks karny – część szczególna. Komentarz tom II”; wydanie II; wydawnictwo: Zakamycze; 2006; str. 598.

[3] Oktawia Górniok [et al.];“Kodeks karny – komentarz”; tom II; wydawnictwo: Arche s.c.; str. 200.

[4] Lech Falandysz;“Wiktymologia”;wydawnictwo: Omega – wiedza powszechna; wydanie 1; 1976; str. 44.

[5] Ewa Bieńkowska [et al.];“Prawa ofiar przestępstw”;wydawnictwo: Oficyna a Wolters Kluwer busines, wydanie 1; 2009; str. 92.

[6] Polskie Towarzystwo Wiktymologii; “Jak postępować z ofiarami przestępstw – poradnik dla praktyków”, str. 9.

[7][7]     Janina Błachut [et al.];“Kryminologia”; wydanie I; wydawnictwo: Arche s.c.; 2004; str. 427.

[8][8]     Ewa Bieńkowska; “Wiktymologia – zarys wykładu”, wydawnictwo: Zrzeszenia Prawników Polskich, 2000, str. 7.

[9] Małgorzata Kuć;“Wiktymologia”,wydawnictwo: C.H. Beck; 2008; str. 98.

[10] Kamil Bułat [et al.];“Kryminologia – repetytorium”; wydawnictwo: Oficyna a Wolters Kluwer business; wydanie II; 2008; str. 155.

[11] Maria Beisert;“Kazirodztwo – rodzice w roli sprawców”;wydawnictwo: Scholar; 2004, str. 196.

[12] Brunon Hołyst;“Kryminologia”; wydanie 10; wydawnictwo:LexisNexis, str. 596.

[13] http://pokrzywdzeni.gov.pl/?kat=71&art=275 , dostęp 20 kwietnia 2011.

[14] Anetta Jaworska;“Kryminologia i kara kryminalna – wybrane zagadnienia”,wydawnictwo: Impuls; 2002; wydanie I; str. 13.

[15] Brunon Hołyst;“Wiktymologia”; wydawnictwo: LexisNexis; wydanie III; str. 783.

[16] Jan Malec;“Przestępczość - to ciekawe zjawisko. Kryminologia nieelitarna”; C.H. Beck, 2009; str. 147.
 

Na niniejszej stronie można - między innymi - znaleźć znaczną liczbę tekstów mojego autorstwa z takich dziedzin jak: prawo, wiedza o społeczeństwie, historia, język polski, język angielski oraz recenzje filmów i stron internetowych :)

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
stat4u